O nas
Mała marka, mała pracownia
Szyjemy w jednej niedużej szwalni w województwie łódzkim. Tyle, ile da się uszyć dobrze. Nic ponad to.

Dlaczego tak mało rzeczy
Masowa produkcja tekstyliów optymalizuje jedno: cenę metra. Nas interesuje co innego: żeby obrus po latach prania nadal równo leżał na stole.
To wymaga wolniejszego szycia i droższej tkaniny. Więc szyjemy mniej.
Gdzie to jest szyte
W województwie łódzkim, w szwalni na kilka maszyn. Każdy etap przechodzi przez nasze ręce, od rozkroju po ostatni szew.
Przy tej skali widać wszystko. Krzywy róg nie ma jak przejść dalej, bo nie ma komu go przepuścić.

Cztery rzeczy, przy których się upieramy
Mniej rzeczy, lepiej uszytych
Nie mamy setek wzorów. Mamy takie, przy których nie musimy tłumaczyć się z żadnego szwu.
Tkanina najpierw, cena potem
Materiał wybieramy po tym, jak wygląda po dziesiątym praniu, nie po tym, ile kosztuje metr.
Rogi, krawędzie, szwy
Tam widać różnicę między rzeczą tanią a dobrą. Nigdzie indziej się jej nie da ukryć.
Bez pośpiechu
Dobrze uszyta rzecz potrzebuje czasu. Nie skracamy go, żeby zdążyć na sezon.
Szyjemy rzeczy, które sami chcielibyśmy mieć u siebie na stole.
Osiem kolorów, które się nie gryzą
Wszystkie kategorie trzymamy w jednej rodzinie odcieni. Obrus kupiony dziś i serwetki dokupione za pół roku nadal będą do siebie pasować. Nie trzeba pamiętać, co się wtedy wybrało.
- Płótno
- Piasek
- Puder
- Róż wytrawny
- Wrzos
- Śliwka
- Szałwia jasna
- Szałwia
Z czego szyjemy
Głównie z bawełny. Skład każdej rzeczy podajemy przy niej z osobna, razem z gramaturą i tym, jak ją prać, żeby nie żałować.
Więcej o materiałach